|
Niektórzy twierdzą, że Wielka Brytania jest drogim krajem, są i tacy, którzy twierdzą, że nie jest tak źle o ile się wie gdzie kupować. Ja reprezentuję tą drugą grupę. Najtwardsi potrafią wyżyć za 10 – 12 funtów tygodniowo, ale uważam, że tygodniowe wydatki na jedzenie powinny wynosić około 20 funtów minimum.
Oczywiście ta kwota zależy od płci, zapotrzebowania, aktywności i rodzaju pracy jaki wykonujemy w Anglii, no i na koniec od miejsca, w którym kupujemy. Artykuły spożywcze, chemię codziennego użytku sugeruje kupować w sklepach : TESCO, Sainsbury’s, ASDA, Lidl, Sommerfield, Morrisons, Iceland. Każdy z tych sklepów ma specjalną linię produktów bardzo tanich: TESCO ma „Great Value”, Sainsbury’s ma „economy price” itd. Wszystkie produkty z tej taniej linii charakteryzują się dużo mniej estetycznym opakowaniem, czasem zniechęcającym, lecz zapewniam, że są to całkiem niezłe jakościowo produkty i wręcz zalecam do ich kupowania, przynajmniej na początek, dopóki nie znajdziemy dobrej pracy.
Dobrym pomysłem jest zabranie mięsnych konserw z domu, ponieważ wszelaka padlina w Anglii, Szkocji jest niezwykle droga, podobnie zresztą jak sery żółte.
Rzeczami, za którymi będziemy tęsknić będzie nasz polski chleb, twaróg, ogórki kiszone, czy kapusta kiszona i inne podobne wschodnie specjały. Jednak można je kupić, z wyjątkiem chleba, w polskich sklepach, których w wielkich miastach nie brakuje, lub znaleźć, ku naszemu zdziwieniu, w arabskim sklepie, czy u Hindusa. Krok 7. – Szukanie pracy
|